• dr Kamil Jurowski

Metale ciężkie w kosmetykach kolorowych okiem toksykologa i safety assessora


O metalach pisałem w książce "TOKSYKOLOGIA" tom 2. (red. K. Jurowski, W. Piekoszewski), PZWL, 2020 - rozdział 27. "TOKSYKOLOGIA WYBRANYCH METALI". Warto zwrócić uwagę, że słowo „metal” wpisało się bardzo głęboko w język toksykologii jako synonim zarówno form metalicznych, jak i jonowych, a także związków. Dlatego słowo "metal" jest używane w odniesieniu do różnych form metalu, bez wnikania w zjawisko specjacji.


Chciałbym również zwrócić uwagę na definicję metali ciężkich zgodnie z aktualnymi zaleceniami IUPAC (International Union of Pure and Applied Chemistry, Międzynarodowa Unia Chemii Czystej i Stosowanej). Termin "metal ciężki" jest bardzo nieprecyzyjny i używany dość elastycznie w odniesieniu zarówno do pierwiastków metalicznych, jak i ich związków. Często opiera się na kategoryzacji według gęstości (ważnej w metalurgii), która nie jest biologicznie istotną właściwością. W moim odczuciu (jeśli w ogóle taki termin ma funkcjonować - a musi, bo stosowany jest bardzo często w przemyśle),


za metal ciężki należałoby uznać pierwiastek metaliczny posiadający odpowiedni „ciężar”, tj. „obciążenie biologiczne” w postaci istotnej kumulacji materialnej w ustroju. W takim kontekście za pierwiastki ciężkie należy uznać wyłącznie ołów, rtęć i kadm (oraz może arsen mimo nie w pełni metalicznego charakteru).

To jest moje zdanie, które zaprezentowałem również w książce "TOKSYKOLOGIA" tom 2. (red. K. Jurowski, W. Piekoszewski), PZWL, 2020 - rozdział 27. "TOKSYKOLOGIA WYBRANYCH METALI".


Współcześnie, badania dotyczące metali są często zamawiane przez przemysł - również kosmetyczny, aby mieć pełny wgląd w zanieczyszczenia produktu metalami (nie tylko ciężkimi). W razie obecności śladowych ilości metali ciężkich w kosmetykach kolorowych konieczne jest przedstawienie dowodów na to, że ich uniknięcie jest niemożliwe ze względów technicznych. Jednakże "wierzyć znaczy sprawdzać". W tym miejscu warto wspomnieć o świetnym laboratorium w Polsce, jakim jest Pracownia Biopierwiastków działająca na Wydziale Farmaceutycznym CM UJ, która ma bardzo przystępne stawki badań, posiada szybki czas realizacji oraz profesjonalną obsługę. Tutaj znajduje się link do strony pracowni. Moim zdaniem warto sprawdzać zawartość metali w produktach kosmetycznych, gdyż wielokrotnie miałem ciekawe "niespodzianki" w tym temacie. Badania takie są szybkie i bardzo tanie (w zależności od pracowni i techniki stosowanej do badań) w porównaniu do innych obligatoryjnych badań wymaganych do wprowadzania produktu kosmetycznego na rynek.


W przemyśle jeśli chodzi o normy zawartości metali, to jest różnie...

Przykładowo, jeśli chodzi o żywność, to powszechnie uwzględniane są szczegółowe wytyczne Europejskiego Urzędu  ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA – European Food Safety Authority) dotyczące wybranych pierwiastków obecnych w żywności, których limity stężeń są ściśle określone.

Podobnie jest w przypadku leków - uwzględniając właściwości metali, ich wpływ na organizmy żywe określono bezpieczne dopuszczalne limity stężeń oraz dokonano klasyfikacji metali jako zanieczyszczeń w lekach w postaci wytycznych „Guidelines for elemental impurities – Q3D” (wytycznych ICH Q3D), opracowanych przez Międzynarodową Konferencję ds. Harmonizacji Wymagań Technicznych dla Rejestracji Produktów Leczniczych Stosowanych u Ludzi (ICH – International Council for Harmonisation of Technical Requirements for Pharmaceuticals for Human Use). Dopuszczalne limity stężeń stanowią wartości dozwolonych dziennych ekspozycji (PDE – permitted daily exposure) na daną substancję. Wytyczne ICH Q3D obowiązują od 1 stycznia 2018 roku.



A jak wygląda sprawa z metalami w kosmetykach? 


O tym problemie pisałem w artykule "Ocena bezpieczeństwa kosmetyków kolorowych pod kątem metali ciężkich okiem toksykologa i safety assessora", który został opublikowany w kwartalniku Świat Przemysłu Kosmetycznego 1/2019.


W artykule tym zwróciłem uwagę na m.in. następujące zagadnienia:

  • definicję metali ciężkich

  • istotność obaw konsumentów i producentów dotyczących obecności metali ciężkich w kosmetykach kolorowych,

  • regulacje prawne dotyczące metali ciężkich w produktach kosmetycznych

  • metale ciężkie w ocenie bezpieczeństwa produktów kosmetycznych

  • przegląd aktualnej literatury na temat obecności i zawartości metali ciężkich w kosmetykach kolorowych



Artykuł ten jest dostępny w pełnej wersji na stronie kwartalnika - Świat Przemysłu Kosmetycznego - tutaj link do pełnej wersji artykułu. Życzę miłej lektury! Zachęcam również do kontaktu w zakresie oceny bezpieczeństwa produktów kosmetycznych!


50 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie